LIGA MISTRZÓW – MM PROBASKET PRZERYWAJĄ SERIĘ PIASECZUSETS!

Isetia i AZS PW nie dali szans swoim rywalom. Sochangeles podtrzymali swoją passę, a Ostapy przerwali serię dwóch porażek z rzędu. W najważniejszym meczu kolejki Piaseczusets ulegli MM ProBasket.

ISETIA vs. NIE DAJ ZA TRZY – 109:52

Po dwóch meczach posuchy wicemistrzowie wreszcie złapali właściwy rytm. Dla rywali z Nie Daj Za Trzy zwyczajnie nie mieli litości. Agresywna obrona wymuszała niekończącą się liczbę niecelnych rzutów i  strat piłki. Pierwsza kwarta (18:8) okazała się jedynie przygrywką do tego, co Nie Daj Za trzy przeżyli w kolejnej dwunastominutówce. Isetia wykręcili w niej rekordową dla Ligi Mistrzów UNBA zdobycz – aż 41 punktów! W całym meczu doskonale spisał się Caglar Caliskan (31 pkt, 8 zb, 3 as, 3 prz, 1 bl), ale na uznanie zasłużył dosłownie każdy reprezentant Isetia.

KABARET STARSZYCH PANÓW vs. SOCHANGELES – 56:78

Piękny sen Sochangeles wciąż trwa. W starciu z Kabaretem swoje nieprzeciętne umiejętności po raz kolejny pokazał Jacek Maciągowski (23 pkt, 4 zb, 8 as, 6 prz). To głównie dzięki jego postawie Sochangeles wygrali w tym starciu wszystkie cztery kwarty. Formą błysnął ponadto dawno nie widziany Konrad Urbański (24 pkt, 4 zb, 1 prz). Gdzie się ostatnio „włuczył” nie wiadomo. Musiał jednak nieźle trenować, bo mecz zakończył na 80 procentowej skuteczności, zarówno z linii rzutów wolnych, z pola, jak i zza łuku. Wśród „Kabaretów” dobre zawody ponownie rozegrał ich kapitan, Krzysztof Kuligowski (18 pkt, 12 zb, 2 prz).

OSTAP RUSZTOWANIA vs. KANIBALE – 74:61

Pierwsza połowa meczu zakończyła się remisem (39:39). Początkowo więcej do powiedzenia mieli w niej reprezentanci Ostap Rusztowania, jednak Kanibalom udało się zaskoczyć rywali i dość niespodziewanie odrobić stratę sięgającą już 10 punktów (16:26). Czwartą drużyna poprzedniej edycji musiało to nieźle wkurzyć, bo po zmianie stron uderzyli na Kanibali ze zdwojoną siłą. Zanim kwarta dobiegła końca wynik wrócił na właściwe tory (62:46). Doskonale spisywali się Robert Kasprzak (21 pkt, 9 znb, 4 as, 2 prz) i Kamil Stachowski (20 pkt, 11 zb). Ostatnie dwanaście minut nie wniosło już nic do meczu. „Ostapy” ograniczyli się do obrony wyniku, a Kanibalom zwyczajnie brakowało sił, ay „szarpnąć” wynik.

MB MOTORS PIASECZUSETS vs. MM PROBASKET – 67:70

Starcie dwóch niepokonanych ekip obecnej edycji od początku do końca było takie, jakie być powinno. Obie strony „stawały na głowie”, aby wyjść z konfrontacji w roli zwycięzców. MM ProBasket udowodnili, że również w starciu z mistrzami ligi ich obrona „daje radę”. W pierwszej kwarcie stracili tylko 12 „oczek”, co biorąc pod uwagę rangę przeciwnika było bardzo dobrym wynikiem. Po dwunastu minutach prowadzili różnicą 8 punktów (20:12). Mistrzowie zaczęli mozolnie odrabiać straty. Robił co mógł MVP poprzedniej edycji, Tomasz Wójcikowski (19 pkt, 11 zb, 6 as). Z każdą kwartą coraz lepiej wyglądała ich praca na tablicach, gdzie w czwartej kwarcie MM ProBasket zwyczajnie nie istnieli przegrywając walkę na własnej „desce” aż 2-7! Niesamowicie prezentował się Filip Salamonowski (6 pkt, 8 zb – w tym aż 6 w ataku!). Piaseczusets ostatecznie udało im się dogonić rywali w połowie czwartej kwarty (60:59). Chwilę później, gdy wyszli na 5-punktowe prowadzenie (64:59) wydawało się, że wreszcie przejęli kontrolę nad meczem. Humory postanowili im popsuć Gonzalo Martinez (21 pkt, 4 zb, 3 as, 2 prz) i Antek Pytel (22 pkt, 2 zb, 3 as, 2 prz). Wspólnymi siłami wyprowadzili swoja drużynę na 3-punktowe prowadzenie (67:64). Piaeczusets dostali jednak w tym momencie niespodziewane wsparcie… ze strony rywali, dzięki czemu mieliśmy chba najdłuższe 3 sekundy w tym sezonie. Po dwóch cennych rzutach wolnych na 3 sekundy przed końcem czasu gry Piaseczusets teoretycznie pozostało tylko taktycznie faulować. MM ProBasket jakoś tam się nie dogadali w trakcie przerwy na żądanie i wyszli na plac w sześciu. Sędziowie odgwizdali przewinienie techniczne, po którym punkt na wagę remisu zdobył Tomasz Wójcikowski (67:67). Piłka była w posiadaniu MM Probasket, więc ostatnie słowo miało należeć do nich. I należało. Udało im się wymusić faul na rywalach, który na punkty zamienił kapitan MM ProBasket, Marcin Krysiak (13 pkt, 7 zb, 3 as, 1 prz). Piaseczusets wzięli jeszcze „time out”, ustawili akcję, jednak rzut na remis w wykonaniu Tomka Wójcikowskiego nie odnalazł drogi do kosza.

SAHEL vs. AZS POLITECHNIKA W-WSKA – 62:104

Akademicy byli zbyt dobrze dysponowani i za szybcy, by grający przez sporą część meczu ledwie w pięciu rywale byli w stanie za nimi nadążyć. Już w pierwszej kwarcie nie wyglądało to najlepiej (21:29). Po drugiej (37:62) było w zasadzie jasne, że reprezentanci Sahela w tym spotkaniu o zwycięstwie myśleć nie powinni. W kolejnych odsłonach nadal mieli problemy z dotrzymaniem kroku rywalom finalnie przegrywając wszystkie cztery kwart meczu. Wśród AZS PW dobre zawody ma za sobą Albert Gardyński (24 pkt, 6 zb, 1 as, 3 prz) oraz wspierający go Jakub Lewandowski (17 pkt, 2 ab, 2 as, 1 prz) oraz Kamil Niedźwiedź (12 pkt, 5 zb, 3 as, 1 prz, 3 bl). Sahel w największym stopniu mogli liczyć na Michała Nachtygala (16 pkt, 11 zb, 1 as).